Święta Bożego Narodzenia to czas niezwykle nastrojowy. W dużej mierze nastrój ten budujemy za pomocą różnego rodzaju świateł.

Lampki choinkowe, lampiony, latarenki, świece, wszelkiego typu dekoracje, dodają niezwykłej atmosfery, która staje się bardzo atrakcyjnym motywem do zdjęć. Czasem wystarczy prosta choinka z niewielką ilością ozdób. Przystrojona w światełka, staje się prawdziwą ozdobą każdego salonu.

Jako fotograf uwielbiam wykorzystywać różne źródła światła w swoich zdjęciach. Jednakże nie trzeba zajmować się fotografią zawodowo, by móc uchwycić magię Świąt i historię rodzinną w swoich zdjęciach. Wystarczy poznać kilka zasad, dzięki którym wyczarujemy magiczny, świąteczny bokeh w postaci barwnych kółeczek.

Piękny bokeh, w każdych warunkach

Żeby uzyskać ładny bokeh należy stworzyć płytką głębię ostrości. W tym celu musicie otworzyć szeroko przysłonę aparatu. Im większy otwór przysłony (niższa wartość f) tym ładniejsze rozmycie tła i większe kółeczka bokeh. Istotna jest odległość obiektu, który fotografujemy od tła (w tym wypadku od choinki, czy kurtyny świetlnej), ale również nasza odległość od modela. Aby bokeh był jak najbardziej spektakularny, model powinien być odsunięty od tła możliwie daleko i jednocześnie znajdować się możliwie blisko aparatu. Kolejną niezwykle istotną kwestią jest dobór odpowiedniego obiektywu. Im dłuższa ogniskowa, tym bokeh będzie bardziej efektowny.

Powyższe aspekty techniczne pozwalają uzyskać płytką głębie ostrości, a co za tym idzie piękny bokeh, w każdych warunkach. Również w plenerze przy świetle zastanym. Nie są to tylko wytyczne uzyskania „świątecznych kółeczek”.

Bokeh w plenerze przy świetle zastanym
Światło zastane z okna duża odległość od tła
Bokeh przy użyciu światła błyskowego

Ciekawą, lecz nie do końca prostą kwestią jest uzyskanie zjawiskowego świątecznego bokehu przy użyciu światła błyskowego. W tym przypadku możemy napotkać na kilka problemów.

1) Silniejsze źródło światła niweluje słabsze. Błysk jest światłem o większej mocy niż to pochodzące np. z lampek choinkowych, przez co stają się one malutkie, a „kółeczkowy bokeh” nie tworzy się, lub jest mniejszy.

Błysk na wyższej przysłonie

2) Dobór przysłony. Wcześniej wspomniałam, że aby bokeh był magiczny, powinniśmy otworzyć przysłonę możliwie szeroko. Jednak w przypadku zastosowania światła błyskowego, wiele lamp dopuszcza maksymalne skrócenie czasu otwarcia migawki do 1/160s (jeśli będziemy chcieli skrócić czas bardziej, wówczas na zdjęciach uwidoczni się kurtyna – zaciemniona dolna część zdjęcia).

Chcąc uzyskać kółeczkowy bokeh, przy świetle błyskowym, może zdarzyć się, że przy ustawieniu czasu np. 1/160s, ISO 100, oraz niskiej wartości przysłony, zdjęcie będzie prześwietlone, a kadr nieudany technicznie. Prawidłową ekspozycję uzyskamy dopiero zwiększając wartość f. Jednakże wówczas „zabijamy” nasze upragnione kółeczka. Żeby temu zapobiec, musimy maksymalnie obniżyć moc światła błyskowego, blokując źródło światła. Lampę ustawiamy na najniższą moc, generowane zaś światło rozpraszamy możliwie mocno, poprzez zastosowanie odpowiedniego modyfikatora (np. softboxa, czy okty), który dodatkowo owijamy słabo przepuszczającym światło, białym materiałem, np. białą zasłoną prysznicową, wykonaną z PCV, lub owijając żarnik lampy kartką białego papieru. W tym wypadku jednak zadbajmy przede wszystkim o bezpieczeństwo, używając jako źródła światła modelującego, energooszczędnej żarówki. Żarówki modelujące, dołączone zwykle do lamp błyskowych, mają stosunkowo dużą moc, przez co może dojść do zapłonu papieru. Osłabiając błysk, możemy pozwolić sobie na otwarcie przysłony do wartości np. 1,8, która gwarantuje piękny kółeczkowy bokeh.

Niska przesłona, mała odległość od modela, a duża od tła

Fotografując pojedynczą osobę używam niskich wartości przysłony, zaś w przypadku rodzin, staram się ustawić twarze wszystkich osób w  jednej płaszczyźnie fokalnej i podnieść przysłonę do wartości mniej więcej 2,8, która pozwala na uzyskanie dobrego stosunku rozmycia tła do ogólnej ostrości pierwszego planu.

Błysk, średnia odległość modeli od tła i od aparatu

Poznawszy aspekty techniczne uzyskania pięknego bokehu, proponuję byście poeksperymentowali z samymi kadrami. Spróbujcie umieścić lampki w tle, blisko modela, jak również na pierwszym planie. W zależności od miejsca usytuowania, efekt będzie każdorazowo inny. Możecie również wyczarować piękną atmosferę za pomocą świec i poprosić modela by się nad nimi pochylał.  Pomysłów jest wiele, ograniczeniem jest wyłącznie nasza wyobraźnia.

Lampki na pierwszym planie
Ciekawy sposób na kadr lampki w roli głównej na pierwszym planie

Tak powstałe kadry będą nie tylko doskonałą pamiątką dla całej rodziny. Mogą stać się prezentem, np. dla dziadków, lub kartką, którą prześlemy bliskim wraz z życzeniami.

Tym optymistycznym akcentem, życzę Wam wielu pięknych chwil spędzonych w gronie najbliższych oraz wspaniałych świetlistych kadrów.

Wszystkie kadry zaprezentowane w niniejszym artykule zostały wykonane przy użyciu aparatu marki Canon 5D mark IV oraz obiektywów SIGMA z linii Art.

Iwona Weiss – absolwentka Politechniki Gdańskiej, z wykształcenia inż. Ochrony Środowiska oraz mgr.inż. Zarządzania i Ekonomii, fotograf z powołania i z pasji. Po 10 latach spędzonych w korporacji i zawieszaniu pomiędzy Europą a Azją, porzuciła pracę za biurkiem i oddała się pasji, którą z sukcesem zamieniła w zawód. Fotograficzny samouk, doceniony przez środowisko fotograficzne zarówno w kraju i jak na świecie. Poza fotografią odnalazła zainteresowanie w nauczaniu innych fotografów swojego spojrzenia na fotografię jak i postprodukcję. Wykładowca “Warsztatów fotografii Artystycznej – Wiele dróg jedna pasja” w Złodziejewie, gdzie prowadzi warsztaty fotografii ciążowej, noworodkowej, dziecięcej i rodzinnej. Laureatka nagrody Grand Press Photo 2020 w kategorii życie codzienne.

FB: www.facebook.com/iwonaweissphotography

IG: www.instagram.com/iwonaweissphotography